24 Obserwuję
Marlena23

Marlena23

Dom duchów

Dom duchów - Isabel Allende, Zbigniew Marcin Kowalewski Wypożyczyłam z biblioteki zaledwie ośmioletni egzemplarz "Domu duchów". Ślady użytkowania wskazywałyby jednak na wiek znacznie starszy: poklejona w kilkunastu miejscach, pozszywana. Wypożyczana wielokrotnie, zaczytana. A przecież nie jest to lekkie czytadełko na jedno czy dwa popołudnia. Coś jednak przyciąga czytelników do tej książki jak magnes. Dzieje rodu Truebów pokazane są na przestrzeni wielu lat, bohaterowie wrzuceni do wielkiego tygla historii muszą żyć w nieustannie zmieniającej się rzeczywistości. Wielka polityka miesza się tu z codzienną egzystencją, brutalny realizm z jakim opisuje się przemoc, nędzę łączy się spójnie ze światem duchów, magii i przepowiedni. Chwile szczęścia przeżywane przez bohaterów przeplecione są z dniami goryczy. Jeśli coś mogłoby od tej książki odwieść, to wyraźne lewicujące poglądy samej autorki. Wszyscy pozytywni bohaterowie powieści są socjalistami, marksistami, komunistami. Mi to nie przeszkadzało, ale uprzedzam - dla kogoś może to być drażniące. "Dom duchów" to bez wątpienia opowieść barwna, wielowątkowa fabuła jest spójna i konsekwentna. Każda z postaci przewijających się przez dom narożny ma wyraźnie określony charakter - zwłaszcza kobiety, na których barkach spoczywa niejednokrotnie odpowiedzialność za losy rodu. Dostałam od tej książki wszystko, czego oczekiwałam. Urzekła mnie słodko-gorzkim opisem ludzkiej drogi życia. Egzemplarz, który zwrócę do biblioteki zostanie pewnie wypożyczony jeszcze wielokrotnie. A to przecież najlepsza rekomendacja.