24 Obserwuję
Marlena23

Marlena23

Lala

Lala - Jacek Dehnel W codziennym pędzie rzadko mamy czas na to, by usiąść i zastanowić się nad tym, jak losy poprzednich pokoleń wpłynęły na to kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Swoje drzewa genealogiczne znamy już tylko pobieżnie, a wymienienie imion wszystkich pradziadków po częstokroć sprawia nam kłopoty. I w tym szybko pędzącym, mało refleksyjnym świecie, właśnie w tej rzeczywistości Jacek Dehnel wydaje "Lalę", powieść tak cudownie niedzisiejszą, jak to tylko możliwe. Anegdotyczne opowieści babci Dehnela, Heleny Bienieckiej, traktują o przeszłości jej samej, rodziny, przyjaciół, o czasie dawno już minionym, ale przecież równocześnie tak żywym i barwnym. Teraźniejsze problemy z pamięcią częstokroć tną narrację na kawałki, które Dehnel z wirtuozerią zszywa w całość. Nie jest to książka, która spodoba się każdemu. Moja mama (dla której swoją drogą tę książkę wypożyczyłam) uznała, że narracja jest zbyt chaotyczna i przerwała czytanie. I tak jest w istocie, pamięć rządzi się swoimi prawami, niekoniecznie porządkując chronologicznie wszystkie wydarzenia. Znałam wcześniej wiersze Dehnela, które do gustu jakoś nieszczególnie mi przypadły. Po powieści najmłodszego pokolenia twórców prozy polskiej też rzadko sięgam. W związku z tym "Lala" była dla mnie miłym zaskoczeniem. To jedna z nielicznych pozycji, które przyprawiły mnie o "książkowego kaca" - jeszcze nie wyszłam ze świata, o którym mówi Helena, nie mogę się jeszcze zabrać za czytanie czegoś innego. Moim zdaniem to magnetyczna opowieść, w której warto się zanurzyć.